"Na razie wystarczy ci tylko informacja
że prawdopodobnie twoja matka nie żyje"-słyszałam w głowie słowa
Katniss. Mimo, że nie liczyłam na to, że ktoś może przeżyć, poczułam jak
do oczu napływają mi łzy. Szybko je otarłam i spojrzałam na
przyjaciółkę.
-A więc nie wiesz, co się stało z moim ojcem?-spytałam się.
Katniss pokiwała głową i spuściła wzrok.
Dojadłam do końca resztki, ale niestety zmartwienia nie zniknęły wraz z jedzeniem. Musiałam to wszystko przemyśleć.
-Muszę wyjść-oznajmiłam i szybko odskoczyłam od stołu. Gdy odsunęłam głaz zimny wiatr zwalił mnie z łap. Zaspy były już dwa razy większe ode mnie. Widok stawał się bardziej zamazany, płatki śniegu z impetem wpadały mi do oczu. Nagle poczułam na sobie ciepłą łapę Kat.
-Rozumiem, że chcesz się przejść, ale może nie dzisiaj. Jeśli szybko nie wrócimy to możemy tu zamarznąć a znajdą nas dopiero na wiosnę. Zamrożone na kostki lodu.
Kat miała rację. Zbliżała się burza śnieżna.
<Katniss?>
-A więc nie wiesz, co się stało z moim ojcem?-spytałam się.
Katniss pokiwała głową i spuściła wzrok.
Dojadłam do końca resztki, ale niestety zmartwienia nie zniknęły wraz z jedzeniem. Musiałam to wszystko przemyśleć.
-Muszę wyjść-oznajmiłam i szybko odskoczyłam od stołu. Gdy odsunęłam głaz zimny wiatr zwalił mnie z łap. Zaspy były już dwa razy większe ode mnie. Widok stawał się bardziej zamazany, płatki śniegu z impetem wpadały mi do oczu. Nagle poczułam na sobie ciepłą łapę Kat.
-Rozumiem, że chcesz się przejść, ale może nie dzisiaj. Jeśli szybko nie wrócimy to możemy tu zamarznąć a znajdą nas dopiero na wiosnę. Zamrożone na kostki lodu.
Kat miała rację. Zbliżała się burza śnieżna.
<Katniss?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz