- Hej Annayia!- zawołałem widząc znajomą sylwetkę.
Wadera odwróciła się w moją stronę.
- Hej...- powiedziała.
Annayia była pierwszą osobą z którą nawiązałem normalny kontakt i przy której czułem się dość dobrze w towarzystwie po odejściu ciężarnej Margaux. Ta wadera leczyła ranę, którą zadała mi moja dawna partnerka.
- Gdzie cię niesie hm?- zapytałem podbiegając do niej.
- Miałam zamiar zapolować, bo zgłodniałam.- odpowiedziała.
- To morze zapolujemy razem?- zaproponowałem.
- No...- wadera widocznie myślała nad odpowiedzią.- Dobra.
Ruszyliśmy na polowanie. Nie było łatwo, ale po chwili każdy z nas miał jednego osobnika dla siebie. Kiedy skończyliśmy posiłek położyliśmy się na plecach.
- Najadłam się jak.....- wadera zastanowiła się.- Jak wilk po zjedzeniu jelenia!
Wybuchnęliśmy głośnym śmiechem.
- Tak?- zapytałem.
- Mhm...
- To teraz trzeba to spalić!- krzyknąłem i ze śmiechem wskoczyłem na waderę.
Turlaliśmy się w śniegu śmiejąc się i skacząc jedna na drugiego. Nie długo zajeło nam, żeby z samego śmiechu tarzać się po zimnym śniegu. Śmialiśmy się to rozpuku. Tak, że już po chwili rozbolały nas brzuchy.
Wadera odwróciła się w moją stronę.
- Hej...- powiedziała.
Annayia była pierwszą osobą z którą nawiązałem normalny kontakt i przy której czułem się dość dobrze w towarzystwie po odejściu ciężarnej Margaux. Ta wadera leczyła ranę, którą zadała mi moja dawna partnerka.
- Gdzie cię niesie hm?- zapytałem podbiegając do niej.
- Miałam zamiar zapolować, bo zgłodniałam.- odpowiedziała.
- To morze zapolujemy razem?- zaproponowałem.
- No...- wadera widocznie myślała nad odpowiedzią.- Dobra.
Ruszyliśmy na polowanie. Nie było łatwo, ale po chwili każdy z nas miał jednego osobnika dla siebie. Kiedy skończyliśmy posiłek położyliśmy się na plecach.
- Najadłam się jak.....- wadera zastanowiła się.- Jak wilk po zjedzeniu jelenia!
Wybuchnęliśmy głośnym śmiechem.
- Tak?- zapytałem.
- Mhm...
- To teraz trzeba to spalić!- krzyknąłem i ze śmiechem wskoczyłem na waderę.
Turlaliśmy się w śniegu śmiejąc się i skacząc jedna na drugiego. Nie długo zajeło nam, żeby z samego śmiechu tarzać się po zimnym śniegu. Śmialiśmy się to rozpuku. Tak, że już po chwili rozbolały nas brzuchy.
<Annayia ?>
CZYTAJCIE CHARAKTERY DO JASNEJ CHOL*RY!
OdpowiedzUsuńAnnayia jest SMUTNĄ waderą, która NIE potrafi się uśmiechać, a nie wesolutką i pogodną. Przydałoby się też czasem zajrzeć do słownika orograficznego, bo MOŻE a MORZE to dwie inne rzeczy.
~Annayia