Siedziałem w swojej jaskini. Padał śnieg, więc nie chciałem wychodzić.
Ale musiałem. Nie miałem nic do jedzenia. Postanowiłem, że szybko coś
upoluję i wrócę do domu. Jednak zwierzęta tak jak i ja nie wychodziły ze
swoich kryjówek. Byłem zmuszony zostać na dworze trochę dłużej. Nagle
coś zauważyłem.
- Sarna! - krzyknąłem.
Pobiegłem za nią i wkrótce już nie żyła. Już zabierałem się do jedzenia,
gdy usłyszałem coś dziwnego. To mógł być inny wilk. Odwróciłem się i
zobaczyłem wilczycę.
- Jak się nazywasz? - zapytałem.
<Kto dokończy?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz