- Gdzie jesteśmy i jak to wszystko się
stało? Jak się tu znaleźliśmy? Nie musisz mi tłumaczyć co to ludzie i w
ogóle, bo zostałam przez jednego postrzelona, a do tego nie mogę nawet
normalnie wstać - usłyszałem czyiś głos. Jęknąłem cicho. Po karku
spływało mi coś ciepłego. Otworzyłem oczy.
Przez długą chwilę nie mogłem zorientować się gdzie jestem. Po chwili zdałem sobie sprawę z tego, że przede mną siedziała Lara, a znajdowaliśmy się w średniej wielkości pudle, które podskakiwało na wybojach.
- C... co... ? - zapytałem. Wilczyca spojrzała na mnie troskliwie.
- Zapytałam gdzie jesteśmy, jak to wszystko się stało i jak się tu znaleźliśmy - powtórzyła powoli. Zamrugałem.
- Ty wiesz, że... nie wiem? Ostatnie co pamiętam to ciężkie uderzenie w głowę i pulsujący ból w karku - przetarłem oczy.
- Hm... z tego co myślę... - zaczęła Lara.
- ... zaatakowali nas ludzie i najprawdopodobniej nas zabiją, zapewne dla futra i mięsa. Mogą nas też torturować lub hodować. Przydałoby się uciec i to dość szybko - przerwałem. Wilczyca spojrzała na mnie szeroko otwartymi oczami.
- H... hodować?
- Zamknąć wilczyce z watahy w klatce z jakimś wyjątkowo napalonym samcem albo... no wiesz - zrobiłem się cały czerwony, a moja rozmówczyni zachichotała.
- Twoja reakcja - bezcenna!
- Cicho - syknąłem bezradnie. Rozchichotała się jeszcze bardziej.
Nagle coś mocno nami zatrzęsło i pojazd zatrzymał się. Usłyszałem głosy. Spojrzałem z dziwną miną na Larę. Nie wiedzieliśmy, co mamy robić. Wilczyca przysunęła się do mnie. Ścisnąłem jej łapę, starając się dodać jej otuchy. Nieudolnie.
Przez długą chwilę nie mogłem zorientować się gdzie jestem. Po chwili zdałem sobie sprawę z tego, że przede mną siedziała Lara, a znajdowaliśmy się w średniej wielkości pudle, które podskakiwało na wybojach.
- C... co... ? - zapytałem. Wilczyca spojrzała na mnie troskliwie.
- Zapytałam gdzie jesteśmy, jak to wszystko się stało i jak się tu znaleźliśmy - powtórzyła powoli. Zamrugałem.
- Ty wiesz, że... nie wiem? Ostatnie co pamiętam to ciężkie uderzenie w głowę i pulsujący ból w karku - przetarłem oczy.
- Hm... z tego co myślę... - zaczęła Lara.
- ... zaatakowali nas ludzie i najprawdopodobniej nas zabiją, zapewne dla futra i mięsa. Mogą nas też torturować lub hodować. Przydałoby się uciec i to dość szybko - przerwałem. Wilczyca spojrzała na mnie szeroko otwartymi oczami.
- H... hodować?
- Zamknąć wilczyce z watahy w klatce z jakimś wyjątkowo napalonym samcem albo... no wiesz - zrobiłem się cały czerwony, a moja rozmówczyni zachichotała.
- Twoja reakcja - bezcenna!
- Cicho - syknąłem bezradnie. Rozchichotała się jeszcze bardziej.
Nagle coś mocno nami zatrzęsło i pojazd zatrzymał się. Usłyszałem głosy. Spojrzałem z dziwną miną na Larę. Nie wiedzieliśmy, co mamy robić. Wilczyca przysunęła się do mnie. Ścisnąłem jej łapę, starając się dodać jej otuchy. Nieudolnie.
<Lara?>
<na mury, jakie to opko jest słabe xd>
<na mury, jakie to opko jest słabe xd>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz