Przechadzałem się po terenach. Cóż tu
mówić... Nudziłem się. Było śnieżnie, ale przyjemnie. Zamknąłem oczy i
wziąłem głęboki wdech. Rozkoszowałem się odgłosami i zapachem natury.
Było mi dobrze, a sam przez to osiągnąłem spokój. Nie wiem dlaczego
odetchnąłem z ulgą. Otworzyłem oczy i ujrzałem parę błękitnych oczu
wpatrzonych we mnie. Przekrzywiłem łeb, a wtedy zauważyłem też nosek i
roześmiany pysk. Wydąłem pysk w wyrazie zdziwienia i wtedy istota na
dobre się roześmiała. Dopiero wtedy zorientowałem się, że widzę wilczycę
o śnieżnobiałym futrze, której kontury całkowicie zlewają się ze
śniegiem. Uśmiechnąłem się lekko zmieszany.
- Cześć...- mruknąłem z lekkim uśmiechem.
- Hejka!- zawołała radośnie wilczyca.
- Jestem Kishan, a ty to...- popatrzyłem na nią wyczekująco.
- Annayia - odpowiedziała radośnie merdając ogonkiem.
- Cześć...- mruknąłem z lekkim uśmiechem.
- Hejka!- zawołała radośnie wilczyca.
- Jestem Kishan, a ty to...- popatrzyłem na nią wyczekująco.
- Annayia - odpowiedziała radośnie merdając ogonkiem.
<Annayia ?>
Najpierw przeczytaj charakter, potem pisz opowiadanie. -,-
OdpowiedzUsuń~Annayia