Gdy już odpowiedziałam obcemu, miałam straszliwą ochotę prychnąć mu
przed nosem. Ogólnie, nie wiedzieć czemu, strasznie jestem nakręcona.
Chciałam pójść na drobny trening - pobiegać, trochę powalić w drzewa,
poćwiczyć skoki... Jak co jakiś czas. Ale on mi przeszkadzał - nie
lubię, gdy ktoś kręci się przy mnie, kiedy ćwiczę. Wtedy mam wrażenie,
jakby ktoś gwałcił mnie samym wzrokiem, a to jest bardzo, ale to bardzo
irytujące. Nienawidzę tego. Jak wielu rzeczy. Czyli ściślej mówiąc,
rozsadzała mnie energia.
Poczułam wzrok obcego na sobie i zimny dreszcz przebiegł po moich plecach.
- Co?- warknęłam.
- Nic, nic. Tak w ogóle, nie przedstawiłem się. Jestem Axel- odparł.
- Glia- rzuciłam. Nowi. Zawsze zaczynają tak samo znajomość.
Chwilę potem, byliśmy już przy jaskini namiestnika. Weszłam tam na początek z nim.
- Witaj, Assi. Przyprowadziłam ci nowego- wskazałam Axel`a łbem. - Ja już was zostawię.
I wybiegłam. Chciałam tylko, by tym razem nikt mi nie przeszkodził. Gdyby jednak... Zgotowałabym mu ostry trening.
<Axel?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz