- Kelsey.- powiedziałam patrząc na Kast'a- Nie poznałeś mnie? Niedawno trenowałeś mnie do wojny.- uśmiechnęłam się.
- A, no tak!- basior pacnął się łapą w głowę. Jednak ja nie zwracałam na niego uwagi. Wszystkie moje myśli krążyły wokół innego samca- Nera. Dopiero po kilku minutach zorientowałam się, że Kast coś do mnie mówi. Spojrzałam na niego nieobecnymi oczami. - Y... hę?- zapytałam potrząsając łebkiem. - Kelsey?- zapytał basior. - Tak? - Nic ci nie jest?- popatrzył na mnie zatroskanym wzrokiem.- Jesteś taka.... nieobecna. - Nie nic...- odpowiedziałam pośpiesznie. - Na pewno?- chciał się upewnić. - Tak, tak....- zamyśliłam się znów.- Mam tylko kilka ważnych spraw na głowie..... Wybacz Kast, ale muszę już iść. Odwróciłam się i ruszyłam w swoją stronę. KONIEC |
||
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz