Dziś wyruszyłem na polowanie. Stream
poszła do Arii mówiąc, że ma ważną sprawę do załatwienia więc zabrałem
odpowiednie rzeczy i ruszyłem na łowy. Łatwo nie było. Prószył śnieg, a w
dodatku ani śladu nawet najmniejszego zwierzęcia. Miałem jeszcze trochę
mięsa w spiżarni, ale nie starczy na dłużej niż na kilka, może
kilkanaście dni. Wezbrał się okropny wiatr. Nagle do moich nozdrzy wdarł
się zapach mięsa. Ostrożnie i po cichu zakradłem się w tamtą stronę. Na
śniegu leżała ranna sarna. Dobiłem osobnika i postanowiłem zaciągnąć go
do jaskini. Tak tez zrobiłem. Kiedy już prawie skończyłem tuż przed
wejściem do mojej jaskini błysnęła mi sylwetka Kast'a. Wybiegłem na
zewnątrz z nadzieją na spotkanie samca. Rozejrzałem się i wtem ujrzałem
parę ślepi wpatrzonych we mnie zza drzewa.
- Cześć Kast!- zawołałem od razu go rozpoznając.- Co u ciebie słychać?
<Kast?>
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz