Cat Paw Print

niedziela, 29 grudnia 2013

Od Lary - C.D. Armina

Po części rozumiałam basiora. Mnie zazwyczaj wyśmiewano z powodu mojej ruchliwości, ciągłej wesołości, lekkiej naiwności, a przede wszystkim wyśmiewano mnie przez wierzenie w baśniowe i legendarne istoty. Poczułam, że chciałabym być bliżej z tym wilkiem. Podeszłam do niego, a on nie odsunął się. Lekko go objęłam.
- Wiesz co może być prawdziwym powodem braku skutków?- spytałam, a basior pokręcił głową.- Twoja niewiara we własne siły. Wrodzony talent to 10% naszych umiejętności. Ja też do wszystkiego doszłam poprzez morderczy trening. Wcześniej potykałam się o własne łapy i nie umiałam trafić nożem z indyka stojącego pięć metrów ode mnie.- powiedziałam i zobaczyłam lekki uśmiech na twarzy basiora.- Ale nie zapominajmy o najważniejszym. Przyszedłeś do mnie z wieścią o wojnie. Ja zaufałam ci. Może to głupie, lecz ja taka właśnie jestem.- wtedy wstałam, podeszłam do łóżka i wzięłam swój dziennik.- Jeżeli mój brat chce wojny to muszę zbierać siły.- położyłam księgę na stole.- Nie muszę jej szukać tylko w wilkach, prawda.- spytałam i otworzyłam książkę.- Odkąd wyruszyłam ze starej watahy zwiedzałam każdą dziurę, jaskinię, puszczę. Jednakże najwięcej informacji mam o naszych Dzikich górach. Żyją tu różne stworzeni. Golemy, smoki, gryfy, bazyliszki, a nawet mantykora się znajdzie. Z tymi wszystkimi stworzeniami zawrę pokój, a może mojemu braciszkowi odechce się ze mną walczyć. Liczę, że mu o tym nie powiesz, prawda?- spytałam i popatrzyłam na basiora oczami pełnymi nadziei i zaufania.

(Armin?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz