- Nooo... Okej... Ale najpierw bym chciała odczytać te zwoje...- wskazałam na zwoje leżące obok mnie.
- Hmmm... Może ci pomogę?
- Nie... Ja wolę sama je odczytać...
Ren zabrał mi zwoje i pobiegł przede mnie. A ja po drzewach.
- REN! REN! ODDAJ MI TE ZWOJE!!!- krzyczałam.
- Zaraz...- szeptał.
Nagle Ren przyśpieszył. I runął na ziemię.
- Dziękuję...- powiedziałam bez zmęczenia.
- Czemu nie dyszysz aż tak mocno?
- Hmmm... Raczej nie słyszałeś o żywiole Cienia... Nie wiem jak szybko mogę biegać, skakać... nie zmęczę się...- pochwaliłam się. - to idziemy odczytać te zwoje?
Ren?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz