Cat Paw Print

wtorek, 31 grudnia 2013

Od Kast'a - C.D. Dhiren'a





- To było okropne! - wykrzyknąłem - to chyba oczywiste! Nie boję się byle czego!
- Spokojnie! Czy ja tak twierdzę?? Chcę tylko pomóc
- Ale nie pomachasz - prychnąłem
- Tooo... Co tak na prawdę ci zrobiła? Pytam... z ciekawości!
- No więc... Zauważyłeś chyba moją niechęć do wader.
- Nie da się zauważyć. Jak jakaś nawet się ciebie o coś pyta to ty warczysz na nią jak na nikogo innego!
- No więc kiedyś tak nie było. Levander była... Mi bliska. A później... te trzy blizny... Ta przez oko jest z wojny a dwie pozostałe przez nią. Zawsze noszę granatową wstążkę na łapie.
- Zauważyłem.
- No więc ona ukrywa... Mam tam obrzydliwą rane. Rozerwane mięso. To się nie chce goić.
- Potrzebujesz do medyka??
- Nie, mam to od dwóch lat. Medyk w... innej watasze był równocześnie magikiem i usunął na dobre zakażenie, a że rana była wykonana mocą magiczną nie dałą jej się również magią usunąć.
- Rozumiem - zamyślił się. - Ale to jest stworzenie nocne tak?
- Nie! Ona atakuje o każdej porze dnia i nocy! Może przyjąć każdą postać! Levander to diabeł wcielony! Nikt i nic jej nie zmieni uwierz mi!
Wilk się zamyślił. Przyjął całą sprawę bez najmniejszego przebłysku rozbawienia. To było miłe.
- A kiedy ostatnio zaatakowała?
- No... Była wtedy noc.. A ja spałem. To był już trzeci atak, więc nie spałem spokojnie. No i ona bez magii rozpruła mi cały brzuch. Medyk uleczył i jestem cały zdrów.
- Mmmm - chyba faktycznie uznał, że moje obawy mogą się spełnić. A może tylko udawał?

<Dhiren??>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz