- Latałam dzisiaj na terenami, ale nie tylko naszymi - spojrzałam na nią znacząco. Moja mina była poważna.
Wadera lekko się dziwiła.
- I? - patrzyła na mnie z zaciekawieniem.
- U Armelów coraz więcej członków. Dołączyła tam jakaś samica, która pewnie zakochała się w tym twoim braciszku. Lata za nim i tnie głupa.
- Poleciałaś tam na przeszpiegi?! Jesteś medykiem, a nie szpiegiem! - wrzasnęła. - Mogło ci się coś stać!
- Spokojna głowa - machnęłam łapą - nie zauważyli mnie. Wiesz przecież, że jestem mega szybka - zaśmiałam się.
- To nie zmienia faktu, że ta wyprawa, a w dodatku samotna, była nierozważna! - krzyczała poirytowana.
- Przecież nic mi nie jest, więc jaki jest problem? - przekrzywiłam lekko głowę i wbiłam w nią niezrozumiałe spojrzenie.
(Laruś? xD)
Pochlipałam? Chlipać to znaczy płakać ..... -.-
OdpowiedzUsuń