Popatrzyłam na zwój, to na zapaloną świecę. Nagle przypomniałam sobie o innym sposobie odczytywania starożytnych zwojów.
- Wiem!- wzięłam zwój i położyłam nad zapaloną świeczkę.
Odczytałam:
,,Kissa, joka oli aikoinaan pieni kissanpentu, meni ulos maailmaan,
hänen valtansa ei ole heikentynyt, ja nälkä ja jano he eivät näytä sitä.
Tämä voima on käsittämätöntä, mutta harvinainen.''
- Co to oznacza? Coś piszą o mocy, o kocie też...
- Tu pisze: ,,Kot, będący niegdyś małym kociakiem, ruszył w świat, moc
jego nie słabła, a głód i pragnienie nie okazywały tego. Moc ta jest
niepojęta, lecz rzadka. ''- powiedziałam.
- To znaczy że ta moc jest i jednocześnie jej nie ma...- stwierdził Ren.
- Masz rację... A teraz już za późno... Może jeszcze jutro się spotkamy?- spytałam.
- Noo... Może, jeśli znajdę czas...
- Dzięki że mi pomogłeś...- pocałowałam samca w policzek.
Samiec poszedł, a ja zostałam. Zza jaskini przyniosłam jelenia i go
zjadłam w 5 minut, ze skóry zrobiłam posłanie. Zasnęłam, a gdy
próbowałam zasnąć, zdałam sobie sprawę, że Dhiren mnie oczarował...
pierwszy raz nie zrzędziłam...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz