Cat Paw Print

piątek, 27 grudnia 2013

Od Margaux





Pora wyruszyć. Pora zostawić dotychczasowe życie i zacząć coś całkiem nowego. W swojej jaskini spakowałam wszystkie potrzebne rzeczy i poszłam pożegnać się z rodziną. Jak zawsze rodzice zajęci swoimi sprawami nie przejmowali się mną praktycznie w ogóle. Burkli coś na pożegnanie. Ines tak samo. Nie przejmowałam się tym. Nigdy nie poświęcali mi najmniejszej uwagi. Zawsze byłam dla nich obojętna, więc to nie mogło się zmienić. Bez zastanowienia ruszyłam w stronę jaskini dziadka - jedynego wilka, na którym mi zależało. Kiedy weszłam do jaskini stary basior spał. Podeszłam ostrożnie.
- Witaj dziadku. Wyruszam... - powiedziałam przygaszonym głosem, gdyż nie chciałam zostawiać go tutaj samego.
- Witaj ma wnuczko. - mruknął ziewając - Wiedziałem, że ta chwila kiedyś nadejdzie. Wiedziałem, że wyruszysz, widziałam to we śnie. - uśmiechnął się.
- Ja tutaj nie wytrzymam już dłużej. Chcę zacząć nowe życie... W nowym miejscu... Nie chcę Cię również zostawiać samego... Przecież jesteś moim ukochanym dziadkiem. - mówiłam smutna. -
A może wyruszysz ze mną? Proszę Cię...
- Stary już jestem moja droga. - zaśmiał się - Ty jednak masz szanse na lepsze życie. Idź. - basior ruszył się i po chwili wyciągnął kilka zakurzonych ksiąg - To masz ode mnie. To Ci pomoże moja droga. Zapanować nad drugą Tobą. Pamiętaj jednak, że to wymaga czasu.
Spakowałam księgi do torby, ucałowałam dziadka i wyszłam. Biegłam na oślep. Nie wiedziałam dokąd zmierzam, wiedziałam jednak, że muszę. Biegłam kilka dni. Byłam dosyć wycięczona. Usiadłam pod pewnym drzewem i napiłam się eliksiru, który trochę przywrócił mi siły. Rozłożyłam skrzydła i ułożyłam się do snu. Zanim jednak usnęłam usłyszałam głosy. Zza krzaków wyskoczył na mnie wielki, brązowy basior, z jakimiś śmiesznymi znakami na boku. Ja jednak zrzuciłam go. Ponownie rozłożyłam skrzydła i wzleciałam kilka metrów nad ziemię.
- Jak śmiesz przeszkadzać mi w odpoczynku?! - krzyknęłam z góry - Chyba nie wiesz z kim masz do czynienia. - mówiłam trochę poirytowana.

<Luck? Zechcesz?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz