Na dźwięk słowa potwór aż zadrżałem z
wściekłości. Jak ona mogła tak o sobie mówić?! Jest najładniejszą waderą
jaką spotkałem na świecie, a ona co? Mówi, że jest potworem i nie
zasługuje nawet na gram czułości?!
- Z jakim potworem?! Z jakim potworem?! Potworem?!- zawyłem ze złością.- Jak możesz tak o sobie mówić?! Jesteś najlepszym co mogło mi się przytrafić, a nawet nie marzyłem o takiej przyjaciółce jaką jesteś ty.
Zacząłem sapać,a wadera przyglądała mi się ze zdziwieniem.
- Wiesz co ci teraz powiem? Wiesz?!- mówiłem już trochę spokojniej.- Jesteś najpiękniejszą waderą jaką spotkałem! O wspaniałym charakterze, który chciałby mieć prawie każdy wilk.
Zacząłem się trząść. Moje znaki rozpaliły się i już po krótkiej chwili przez mój bark zaczęło płynąć złoto. Ciekło powoli po mojej łapie pozostawiając na łapie bolesne ślady oparzenia. Syknąłem. Złoto kapało na ziemię i pozostawiało bardziej bolesne ślady niż kiedy indziej. Wkrótce w miejscu, gdzie kapało wyrósł wielki, przepiękny kwiat kolory szafirowo- liliowego.
Powoli dochodziło do mnie to co powiedziałem. To co się wydarzyło zdarzyło się po raz pierwszy. Zaczerwieniłem się jak burak.
- Przepraszam, jeśli cię zraniłem...- wyszeptałem żałując swych słów.
- Z jakim potworem?! Z jakim potworem?! Potworem?!- zawyłem ze złością.- Jak możesz tak o sobie mówić?! Jesteś najlepszym co mogło mi się przytrafić, a nawet nie marzyłem o takiej przyjaciółce jaką jesteś ty.
Zacząłem sapać,a wadera przyglądała mi się ze zdziwieniem.
- Wiesz co ci teraz powiem? Wiesz?!- mówiłem już trochę spokojniej.- Jesteś najpiękniejszą waderą jaką spotkałem! O wspaniałym charakterze, który chciałby mieć prawie każdy wilk.
Zacząłem się trząść. Moje znaki rozpaliły się i już po krótkiej chwili przez mój bark zaczęło płynąć złoto. Ciekło powoli po mojej łapie pozostawiając na łapie bolesne ślady oparzenia. Syknąłem. Złoto kapało na ziemię i pozostawiało bardziej bolesne ślady niż kiedy indziej. Wkrótce w miejscu, gdzie kapało wyrósł wielki, przepiękny kwiat kolory szafirowo- liliowego.
Powoli dochodziło do mnie to co powiedziałem. To co się wydarzyło zdarzyło się po raz pierwszy. Zaczerwieniłem się jak burak.
- Przepraszam, jeśli cię zraniłem...- wyszeptałem żałując swych słów.
<Margaux?>
Ooooo romąticzne!
OdpowiedzUsuń