-Do mojej...jaskini-wyjąkałam zawstydzona.
Avero skinął głową i ruszyłam przed nim, aby pokazać mu drogę. Gdy dotarliśmy na miejsce, wilk położył dzika przed wejściem.
-Dziękuję-uśmiechnęłam się.
-Naprawdę dziwne panują tu obyczaje, za wykonywanie obowiązków mi
dziękują, baby wykonują prace chłopów, a chłopy bab-odezwał się wilk.
-Nie wiem jak, jest w twojej krainie, ale u nas pomoc słabszym, czy
wilczycom nie jest obowiązkiem, chociaż wątpię, aby prawdziwy mężczyzna
nie pomógł "babie" w potrzebie-uśmiechnęłam się promiennie.
Avero obrzucił mnie ciekawskim spojrzeniem. Pomógł mi jeszcze wtargać
dzika do jaskini. Oczywiście zaprzeczałam, ale on nie dał za wygraną. W
sumie, głębiej się zastanawiając, podobało mi się to. Jego zachowanie
było, czymś obcym, odmiennym, ale jakże miłym. Nawet jeśli robił to z
przymusu, bo tak nakazuje prawo w jego krainie, mi zrobiło się jakoś
przyjemnie na duchu.
-Jeśli chcesz, mogę ci trochę więcej opowiedzieć o naszych zwyczajach.
Może się przejdziemy?-i tak nie miałam żadnych planów na popołudnie.
Spojrzałam wyczekująco na wilka.
<Avero, przejdziemy się? : ) >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz