-Chyba mnie ominęła informacja, jak się
nazywasz.Wrogiem nie jestem, przytomność umysłu odzyskałaś, a droga już
niedługa, więc przedstaw mi się chodźże, bo dobrze wiedzieć kogo się
prawie na tamten świat posłało...
-Mówisz do mnie strasznie wyniośle i zawile ,a ja jestem prostą wilczycą i lubię z kimś rozmawiać prostym językiem no chyba że nie potrafisz używać prostych sformułowań ?W tej sytuacji będę zmuszona również się do ciebie zwracać w taki sposób a z moich ust to nie brzmi zbyt dobrze .- uśmiechnęłam się tajemniczo.
Samiec zatrzymał się ,chyba musiał się zastanowić .Przyspieszyłam i ruszyłam chwiejnym , niepewnym krokiem w kierunku swojej jaskini.
-Chwileczkę -usłyszałam zza pleców
lecz zanim samiec zdołał wydobyć ze swojego pyska kolejne słowa ,obróciłam łeb w jego kierunku :
-Katniss ,mam na imię Katniss-po czym nie czekając na jego reakcje doszłam do jamy i zasunęłam za sobą drzwi w postaci głazu (zasuwam je zawsze swoją mocą powietrza ,gdyż siła fizyczna nie jest moją najmocniejszą stroną ),po czym udałam się na spoczynek bo nadal niemiłosiernie bolała mnie łepetyna .
W sumie dopiero kolejnego dnia przypomniałam sobie o jeleniu ,przecież należy mi się on po tym co przeszłam .Poszłam do Assi'ego ,ale nie było go w jamie ,więc obeszłam ją ze wszystkich stron ,wiatr wiał niemożliwie ,poczułam przeszywające mnie dreszcze i ugięły się pode mną nogi i znowu pojawił się że tak to ujmę błękitnonogi basior akurat w chwili gdy gorzej się poczułam ,dlatego jak gdyby nigdy nic wyprostowałam się i stanęłam przed nim dumnie pomimo narastającego bólu .
-Cześć Assi wiesz gdzie jest mój jeleń ? -spytałam lekko zaciskając zęby ,jednakże w taki sposób aby on nie zauważył .
Więc Assi gdzie mój jeleń ?
-Mówisz do mnie strasznie wyniośle i zawile ,a ja jestem prostą wilczycą i lubię z kimś rozmawiać prostym językiem no chyba że nie potrafisz używać prostych sformułowań ?W tej sytuacji będę zmuszona również się do ciebie zwracać w taki sposób a z moich ust to nie brzmi zbyt dobrze .- uśmiechnęłam się tajemniczo.
Samiec zatrzymał się ,chyba musiał się zastanowić .Przyspieszyłam i ruszyłam chwiejnym , niepewnym krokiem w kierunku swojej jaskini.
-Chwileczkę -usłyszałam zza pleców
lecz zanim samiec zdołał wydobyć ze swojego pyska kolejne słowa ,obróciłam łeb w jego kierunku :
-Katniss ,mam na imię Katniss-po czym nie czekając na jego reakcje doszłam do jamy i zasunęłam za sobą drzwi w postaci głazu (zasuwam je zawsze swoją mocą powietrza ,gdyż siła fizyczna nie jest moją najmocniejszą stroną ),po czym udałam się na spoczynek bo nadal niemiłosiernie bolała mnie łepetyna .
W sumie dopiero kolejnego dnia przypomniałam sobie o jeleniu ,przecież należy mi się on po tym co przeszłam .Poszłam do Assi'ego ,ale nie było go w jamie ,więc obeszłam ją ze wszystkich stron ,wiatr wiał niemożliwie ,poczułam przeszywające mnie dreszcze i ugięły się pode mną nogi i znowu pojawił się że tak to ujmę błękitnonogi basior akurat w chwili gdy gorzej się poczułam ,dlatego jak gdyby nigdy nic wyprostowałam się i stanęłam przed nim dumnie pomimo narastającego bólu .
-Cześć Assi wiesz gdzie jest mój jeleń ? -spytałam lekko zaciskając zęby ,jednakże w taki sposób aby on nie zauważył .
Więc Assi gdzie mój jeleń ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz