Katniss była tak podniecona, że nie mogła dłużej usiedzieć w miejscu.
-Jesteś pewna, że to dobry pomysł?-zapytał się Creatur.
-Oczywiście, co miałoby się nie udać?-Kat uśmiechnęła się i powoli zaczęła skradać się do smoka.
"raz kozie śmierć"-pomyślałam w duchu i ruszyłam za przyjaciółką.
Katniss była już bardzo blisko smoka, lecz ten ją wyczuł. Wilczyca w
mgnieniu oka wskoczyła na grzbiet, zanim potwór zdążył zareagować.
Zarzuciła mu linę na szyję i gdy wydawało się, że wszystko idzie zgodnie
z planem, zwierzę zaczęło szaleć. Wzbiło się w powietrze i zanurkowało z
impetem w dół. Katniss krzyknęła, ale dzielnie trzymała się końcówki
liny. Smok wylądował i zaczął bić ogonem o ziemie. Zamachnął się nim i
prawie strącił mnie i Creatur'a z nóg. Kat skorzystała z chwili
zamieszania i rzuciła samcowi linę. Wilk mocno trzymał smoka, ale ten
zrobił nieoczekiwany ruch głową i pociągnął w górę Creatur'a, który
jednak szybko opanował sytuację. Teraz była moja kolej. Szybko
przechwyciłam linę i przewiązałam jak najmocniej się dało o pień
najbliższego drzewa. Smok przestał się buntować, a Katniss krzyknęła z
zadowolenia. Creatur podbiegł do smoka i zaczął się mu uważnie
przyglądać, jednak mój wzrok przykuł jakiś ruch w głębi lasu. Coś się
zbliżało.
Katniss i Creatur byli pochłonięci ożywioną rozmową i zbyt zachwyceni smokiem, aby zwracali na coś innego uwagę.
-Nie chcę wam przerywać, ale mamy kłopot-powiedziałam grobowym tonem.
Wilki odwróciły się w stronę lasu i zamarły.
Z zarośli wyszedł przerażający smok, jeszcze większy od tego, którego złapaliśmy.
<Katniss, Creatur przeżyliśmy ;p? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz