- Ta wiedza może mi się przydać.- powiedziałem nawet nieco zainteresowany i ruszyliśmy w stronę Polany Nowiu. - Powiedz mi... Jak tu się zdobywa tytuł wojownika ?
- Tytuł wojownika ? To znaczy, jak tu się zostaje wojownikiem ? - spytała dla upewnienia się, a ja kiwnąłem głową - Trenujesz, a potem wybierasz sobie to stanowisko. - powiedziała jakby to było oczywiste, a ja stanąłem ze zdumienia, ale szybko ją nadgoniłem.
- To znaczy, że u Was, tu ... nie ma, morderczych treningów, kodeksu, przysięgi i ślubowania Wojownika ? - spytałem a źrenice rozszerzyły mi się ze zdziwienia... - Nie ma tu jakiś rytuałów przejścia, dojrzałości ?
- Nie... To znaczy, każdy wojownik jest wojownikiem dlatego, że to mu najlepiej wychodzi... Każdy ma swoje przeszkolenie, nie ma jakiś szkół, lub tym podobnych... - wyjaśniła zdziwiona moją nagłą reakcją.- A u Ciebie ?
- U Mnie? Były. Każdy szanujący się wilk wysyłał tam swoich synów, więc byłem tam i ja. By stać się Wojownikiem trzeba było znać się na tym rzemiośle, mieć wysoko rozwinięte poczucie godności, kochać ojczyznę, być wierny Alfie, być odważny, opanowany i wspaniałomyślny, pomagać słabym i potrzebującym, być sławnym, ze swych chwalebnych czynów, szanować Boga Ojców, a przy pasowaniu wybrać sobie Damę Serca. - wyjaśniłem pokrótce. - Od szczeniaka siedziałem w takiej szkole, jednak nigdy jej nie zdałem. Miałem problem z opanowaniem siły i wściekłości, nie zawsze byłem wspaniałomyślny, a od dziewczyn uciekałem, jak przed demonami, więc Damy Serca nie miałem okazji wybrać. - zaśmiałem się. - Myślałem, że może tu, uda mi się zdobyć pasowanie, ale takowe może dać tylko pasowany i zasłużony według tradycji Wojownik. A tu nic... Bo tu się już tego od dawna nie praktykuje...- westchnąłem, ale z ciekawości zapytałem- A jakie tu są jeszcze zwyczaje ?
< Alarica ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz