- Słuchać! - zagrzmiałem. - Członkowie watahy Armel, niezależnie od Waszego zdania, Lara stała się Waszą Alfą. Assair nie żyje, więc wojna została wygrana przez jego siostrę. W takim wypadku, Lara przejmuje ziemie Assair'a, wilki, które były pod jego opieką i zwierzynę. Takie jest starożytne prawo, które nigdy jeszcze nie zostało złamane. Bez gadania! - uciszyłem warczące z niezadowoleniem wilki kotłujące się na dole. - Członkowie watahy Avalon, nie stracicie swojej Alfy. Lara będzie pełniła władzę nad obiema watahami, ale Armel zajmie się Namiestnik, Assi, nad którym Lara ma CAŁKOWITĄ kontrolę - przerwałem na chwilę zastanawiając się co jeszcze powiedzieć. - Od teraz wataha Avalon nosi nazwę Avalon Zachodniej, a wataha Armel - Avalon Wschodniej. Jeśli ktoś ma jakieś obiekcje niech zatrzyma je dla siebie, bo nikt nie ma zamiaru ich wysłuchiwać. Koniec zebrania.
Zwróciłem się w stronę Lary. Jej pysk zaczął powoli przybierać normalny wygląd. Kiwnęła głową na znak, że powiedziałem o wszystkim, o czym miałem powiedzieć.
Wilczyca zachwiała się na nogach. Była wyczerpana i głodna. Postanowiłem zaprowadzić ją do jej jaskini i zająć się nią, żeby sama sobie czegoś nie zrobiła.
<Lara? :3>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz