- Och, skończ już. To się robi nudne! -
odepchnęłam go. Czego ten koleś ode mnie chce?! Nie zaprowadzę go do
watahy. Niech się pomęczy. Jak najszybciej mogłam pobiegłam w stronę
najbliższej rzeki. Gdy byłam już prawie na miejscu, ostro skręciłam w
lewo. Vayper tego oczywiście nie przewidział i wpadł do wody.
- Kochana, po co te nerwy? - zapytał.
Nie mogłam powstrzymać się od śmiechu. Na mokro wyglądał komicznie! Korzystając z okazji, pobiegłam w stronę jaskini. Obejrzałam się za siebie. Ten idiota nie da mi spokoju. Plus: wezmą go za dziwaka. Minus: zaprowadziłam go do watahy.
Obróciłam się gwałtownie.
- I co jeszcze?! - wrzasnęłam. - Lubisz doprowadzać do szału swoim natręctwem?
Vayper?
- Kochana, po co te nerwy? - zapytał.
Nie mogłam powstrzymać się od śmiechu. Na mokro wyglądał komicznie! Korzystając z okazji, pobiegłam w stronę jaskini. Obejrzałam się za siebie. Ten idiota nie da mi spokoju. Plus: wezmą go za dziwaka. Minus: zaprowadziłam go do watahy.
Obróciłam się gwałtownie.
- I co jeszcze?! - wrzasnęłam. - Lubisz doprowadzać do szału swoim natręctwem?
Vayper?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz