Zaskoczyło mnie odpychające zachowanie wadery, ale postanowiłem uszanować jej decyzję.
- Jasne.- powiedziałem cicho. Odeszliśmy w swoje strony. Powoli i cicho wlokłem się w kierunku mojej jaskini. Gdy byłem już w pobliżu usłyszałem hałas.... I to w mojej jaskini! Wbiegłem tam i ujrzałem nieznaną wilczycę z błękitnymi oczami. -Przepraszam... Co tu robisz?- zapytałem przyjaźnie ale stanowczo. Wadera aż podskoczyła. Najwyraźniej nie zauważyła mnie. - O ja...- zawahała się.- Szukam jaskini pewnej wadery... Ale ty chyba raczej nie jej dom. - Z pewnością nie.- powiedziałem spokojnie. - Z kąt to wiesz?- zapytała przypatrując się mi uważnie. - Bo to maja jaskinia. -A.....- powiedziała trochę zmieszana. Nastała niezwykle krępująca cisza. - Mam pomysł.- powiedziałem by rozładować napięcie, które powstało.- Może poszukamy jej razem? Wadera rzuciła w moją stronę zdziwione spojrzenie. - No... dobrze.- powiedziała niepewnie. - A jaskini jakiej wilczycy mamy szukać?- zapytałem lekko się uśmiechając. <Katniss? |
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz