- Co teraz będzie?- spytała ze łzami w oczach jakbym miał wiedzieć. Podrapałem się po głowie i westchnąłem ciężko.
- Wygląda na to, że zostałaś Alfą obu watah, bo pokonałaś Assair'a, Alfę Armel. Musisz zapanować nad wilkami z mojej watahy co nie będzie łatwe, bo oni Cię szczerze nienawidzą. A teraz, kiedy Assair... nie żyje... - głos mi się załamał. Był dla mnie ważny, mimo, że ja byłem mu obojętny. Spędziliśmy razem te kilka tygodni, ale w myślach nazywałem go już najlepszym przyjacielem. "Głupi Armin, za szybko się przywiązujesz." - przekląłem na siebie w myślach.
- Armin?
- Mm?
- Wszystko w porządku?
- Mm.
- Czyli?
- Mm.
- Rozumiem, że jest Ci ciężko, mi też. Straciłam brata, a Ty najlepszego przyjaciela. Ale...
- ... nie możemy się poddać. Wiem.
Uśmiechnęła się przez łzy. Zdałem sobie sprawę z tego, jaka jest silna. Straciła brata, którego kochała, nawet chociaż on jej nienawidził. Straciła go, a teraz stała się Alfą watahy, której członkowie jej nienawidzili. Poczułem do niej respekt.
- Wygląda na to, że zostałaś Alfą obu watah, bo pokonałaś Assair'a, Alfę Armel. Musisz zapanować nad wilkami z mojej watahy co nie będzie łatwe, bo oni Cię szczerze nienawidzą. A teraz, kiedy Assair... nie żyje... - głos mi się załamał. Był dla mnie ważny, mimo, że ja byłem mu obojętny. Spędziliśmy razem te kilka tygodni, ale w myślach nazywałem go już najlepszym przyjacielem. "Głupi Armin, za szybko się przywiązujesz." - przekląłem na siebie w myślach.
- Armin?
- Mm?
- Wszystko w porządku?
- Mm.
- Czyli?
- Mm.
- Rozumiem, że jest Ci ciężko, mi też. Straciłam brata, a Ty najlepszego przyjaciela. Ale...
- ... nie możemy się poddać. Wiem.
Uśmiechnęła się przez łzy. Zdałem sobie sprawę z tego, jaka jest silna. Straciła brata, którego kochała, nawet chociaż on jej nienawidził. Straciła go, a teraz stała się Alfą watahy, której członkowie jej nienawidzili. Poczułem do niej respekt.
<Lara?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz