- ?! - zerwałem się na równe nogi. Nagle
przeszło mi zmęczenie. Rzuciłem się w stronę medyków. Sam nie wiem
dlaczego. Wilczycę, która była mi obojętna tak nagle polubiłem... Mimo
jej pochodzenia i wszystkiego co nas łączyło była dla mnie taka ciepła.
- W jaskini Lary jest tajemne przejście do pomieszczenia z różnymi ziołami! Natychmiast wyślijcie tam kilka wilków! NATYCHMIAST! - krzyknąłem spektakularnie wyłaniając się zza progu.
- Co? - syknął biało - szary wilk o dość delikatnej budowie.
- To co mówię! - zawołałem i już mnie nie było. Wróciłem do Lary. Co mnie do tego tchnęło? Nie wiem. Wydało mi się, że ta wilczyca jest mi najdroższa ze wszystkich. Nie kochałem jej, ale byłem pewien, że nie mogę jej stracić.
- Armin... powie... powiedziałeś... im... ? - szepnęła i miałem wrażenie, że robi się coraz słabsza. Uśmiechnąłem się smutno i ścisnąłem jej łapę.
- Teraz coś Ci powiem. Bez podtekstów i żadnych moich ukrytych uczuć. Nie mogę Cię stracić, Lara. Dopiero co się poznaliśmy. Dopiero co zostałem Twoim doradcą. Nie psuj tego, co? - zapytałem z cichym śmiechem. Wilczyca spojrzała na mnie szeroko otwartymi oczami.
- Armin... ? - wykrztusiła.
- Bez podtekstów i moich ukrytych uczuć - przypomniałem uśmiechając się szerzej. - Nie umieraj, zgoda?
- W jaskini Lary jest tajemne przejście do pomieszczenia z różnymi ziołami! Natychmiast wyślijcie tam kilka wilków! NATYCHMIAST! - krzyknąłem spektakularnie wyłaniając się zza progu.
- Co? - syknął biało - szary wilk o dość delikatnej budowie.
- To co mówię! - zawołałem i już mnie nie było. Wróciłem do Lary. Co mnie do tego tchnęło? Nie wiem. Wydało mi się, że ta wilczyca jest mi najdroższa ze wszystkich. Nie kochałem jej, ale byłem pewien, że nie mogę jej stracić.
- Armin... powie... powiedziałeś... im... ? - szepnęła i miałem wrażenie, że robi się coraz słabsza. Uśmiechnąłem się smutno i ścisnąłem jej łapę.
- Teraz coś Ci powiem. Bez podtekstów i żadnych moich ukrytych uczuć. Nie mogę Cię stracić, Lara. Dopiero co się poznaliśmy. Dopiero co zostałem Twoim doradcą. Nie psuj tego, co? - zapytałem z cichym śmiechem. Wilczyca spojrzała na mnie szeroko otwartymi oczami.
- Armin... ? - wykrztusiła.
- Bez podtekstów i moich ukrytych uczuć - przypomniałem uśmiechając się szerzej. - Nie umieraj, zgoda?
<Lara? :3>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz