Cat Paw Print

sobota, 11 stycznia 2014

Od Armina - C.D. Glii i Asara


Poczułem się źle, że odrzuciłem Glię. Jednak... skoro wilczyca uciekła pewnie zajęła się teraz czymś innym. Nie chciałem jej przeszkadzać.
... ale i tak chciałem ją znaleźć.
Kiedy tak się zamartwiałem, zauważyłem nagle wilka, który zmierza cicho w moją stronę. Miałem nadzieję, że nie będzie on szpiegiem Avalon ani, że nie rzuci się na mnie, jak wcześniej Glia.
- Cześć - przywitał się - Jestem Asar, zwiedzałem tereny i na Ciebie natrafiłem, nie przeszkadzam?
- W sumie... - zamyśliłem się. Czy robiłem coś ciekawego? Zastanawiałem się czy iść szukać wilczycy, z którą wcześniej rozmawiałem. Nie, to nie było nic ciekawego. - Tak naprawdę to nie. Ale zaraz zamierzam iść na poszukiwanie pewnej wilczycy, z którą miałem przed chwilą dość dziwną wymianę zdań.
- Której wilczycy? - zapytał siląc się na pogodny wyraz twarzy.
- Glii, z watahy Armel. Zgrabnej wadery o białym futrze - odparłem.
- Nie znam - mruknął Asar.
- Ahh, właśnie. Ty mi się przedstawiłeś, a ja Tobie nie - przypomniałem sobie. - Jestem Armin, dyplomata. Formalnie należę do watahy Armel i czuję się jej członkiem, ale często przebywam w towarzystwie wilków z Avalon. Mam 4 lata.
- Dobrze wiedzieć - wilk uśmiechnął się lekko.
- Poszukasz ze mną Glii, czy mam iść sam? - zapytałem.
- Poszukam, co mi szkodzi.
- Fajnie.
Ruszyliśmy. Po drodze dowiedziałem się jeszcze kilku ciekawych rzeczy o Asarze, zapoznałem się z nim lepiej. Wydawał się bardzo miły. Polubiłem go.
[...]
Zapach Glii doprowadził nas na polanę w lesie. Na trawie leżała wilczyca i, jak mi się wydawało, łzy spływały po jej policzkach. Zakłopotałem się. Miałem nadzieję, że wadera nie płacze przeze mnie.
- Glia? Wszystko w porządku? - zapytałem cicho.

<Glia, Asar?>



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz