- O fajnie.- powiedziałem zadowolony. - To co? Może przy rzece wolności?
Wadera się zgodziła. Szybko rozstawiliśmy tarcze i przygotowaliśmy broń.
- Zasady są proste.- powiedziała szybko wadera.- Mamy 5 strzał. Kto trafi najwięcej nich najbliżej środka, wygrywa.
Przygotowaliśmy się do rywalizacji. PO chwili było już po zawodach. Wygrała Aria. Miała wszystkie strzały precyzyjnie trafione do środka tarczy, natomiast ja chybiłem raz.
- Dobra jesteś!- gwizdnąłem z podziwem.
- Wiem.- uśmiechnęła się.- Natomiast ty chyba jesteś lepszy z walki bronią żelazną...
- Masz rację.- powiedziałem uśmiechając się.- A może masz ochotę na kolację u mnie?
- No...- zastanowiła się.- Dobra.
Poszliśmy do mnie. Na dużym stole rozstawiłem nakrycia oraz przygotowałem dla nas mięso z sosem i innymi.... Matka nauczyła mnie tego robić. To specjał w naszej rodzinie.
- Ładnie ty masz...- powiedziała Aria rozglądając się.- A... Dlaczego ta ściana jest gorąca?
Wskazała na głaz.
- Tam mam coś w rodzaju...- zastanowiłem się.- Kuźni. Wykuwam tam broń i takie tam...
- Sam kujesz broń?- zdziwiła się.
- Tak.- powiedziałem krótko.- A właściwie to nie. Pomaga mi w tym ogień. Dzięki swemu żywiołowi porozumiewam się z nim i go kontroluję. A ty? Jakie masz moce i żywioły?
Wadera się zgodziła. Szybko rozstawiliśmy tarcze i przygotowaliśmy broń.
- Zasady są proste.- powiedziała szybko wadera.- Mamy 5 strzał. Kto trafi najwięcej nich najbliżej środka, wygrywa.
Przygotowaliśmy się do rywalizacji. PO chwili było już po zawodach. Wygrała Aria. Miała wszystkie strzały precyzyjnie trafione do środka tarczy, natomiast ja chybiłem raz.
- Dobra jesteś!- gwizdnąłem z podziwem.
- Wiem.- uśmiechnęła się.- Natomiast ty chyba jesteś lepszy z walki bronią żelazną...
- Masz rację.- powiedziałem uśmiechając się.- A może masz ochotę na kolację u mnie?
- No...- zastanowiła się.- Dobra.
Poszliśmy do mnie. Na dużym stole rozstawiłem nakrycia oraz przygotowałem dla nas mięso z sosem i innymi.... Matka nauczyła mnie tego robić. To specjał w naszej rodzinie.
- Ładnie ty masz...- powiedziała Aria rozglądając się.- A... Dlaczego ta ściana jest gorąca?
Wskazała na głaz.
- Tam mam coś w rodzaju...- zastanowiłem się.- Kuźni. Wykuwam tam broń i takie tam...
- Sam kujesz broń?- zdziwiła się.
- Tak.- powiedziałem krótko.- A właściwie to nie. Pomaga mi w tym ogień. Dzięki swemu żywiołowi porozumiewam się z nim i go kontroluję. A ty? Jakie masz moce i żywioły?
<Aria?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz