Tak bardzo chciałam z nim zostać... Tylko
wiedziałam, że co jakiś czas zmieniam się w potwora. Czy to przez
przypływ emocji, czy to tak po prostu. Nie chciałam go skrzywdzić, a co
dziwniejsze bolał mnie brzuch. Siedzieliśmy tak wtuleni w siebie, a on
mówił mi te piękne słowa.
- Luck... Kocham Cię najbardziej na świecie... Ale popatrz na mnie... Popatrz jak się zachowuje... - mówiłam przez łzy. - Przecież jesteś normalna. Jesteś moją ukochaną, jesteś tą jedyną. - mówił. - Luck... Pamiętaj kocham Cię... - szepnęłam i pocałowałam go. Emocje były jednak zbyt wielkie... Czułam, że za chwilę się zmienię, jednak to nie nastąpiło. Stan przez zamianą umiem doskonale rozpoznać, toteż zdziwiłam się, że nic się nie dzieje, a czuje, że powinno się dziać. - Skarbie! - krzyknęłam i pocałowałam go - Ja nie mogę się zmienić! To zostaje na zawsze, ale ja nie mogę! - krzyknęłam z radości. - Skąd wiesz, że nie możesz? - zapytał zdziwiony. - Przed zamianą jest taki stan, kiedy czuje się dziwnie, a potem się zmieniam. ale teraz nie mogę tego zrobić... - wtuliłam się w niego. - Ale jak to? - zapytał jeszcze bardziej zdziwiony. - Zmiany następują pod wpływem emocji. Babcia mi o tym opowiadała. Pojawiają się zawsze, ale teraz nie... Coś tą zmianę musi blokować... Zaraz... Przecież... - zaniemówiłam - Wilczyca taka jak ja nie zmienia się w ciąży... - powiedziałam cicho - Będziemy rodzicami... - powiedziałam szeptem, ale szczęśliwa. Luck próbował się do mnie zbliżyć, ja jednak go odepchnęłam. Chciałam, żeby był ze mną i szczeniętami, ale jest duże prawdopodobieństwo tego, że szczeniak odziedziczy to po mnie... - Nie podchodź. - powiedziałam głośno - Teraz tym bardziej muszę odejść. Nie możesz podjąć się opieki nad takimi szczeniakami. - mówiłam przez łzy. - Ale ja Cię kocham i chcę! - krzyczał do mnie z radości - Chcę być z Tobą i chcę być ze szczeniakami! Luck zbliżył się do mnie i znowu mnie pocałował. Wtuliłam się w jego futro. Siedzieliśmy tak w ciszy, nie mówiąc nic. Starając się utrzymać tą piękną chwilę. - Luck. - mówiłam już trochę uspokojona - Chcę być z Tobą, nie wiem tylko, czy ty zechcesz mieć taką partnerkę i szczenięta, które mogą po mnie odziedziczyć tego "potwora". Jednak chcę spróbować z Tobą być. Pamiętaj tylko, że jeżeli się nie uda i nie zapanuję nad sobą, zostawię Cię i wyruszę... Przepraszam, ale będę musiała tak zrobić...
<Luck? Zechcesz Margaux razem ze szczeniętami?>
|
||
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz