Gdy
tak leżałam, doszedł do mnie głos Armina. Jednak kiedy otworzyłam oczy i
spojrzałam na niego, spostrzegłam jakiegoś samca obok.
- Tak- odparłam oschle.- Wszystko jest w jak najlepszym porządku. Tak naprawdę, to nic nie jest dobrze. Miałam ochotę krzyczeć i wybuchnąć płaczem, no ale pohamowałam się trochę. Nie pamiętam, kiedy ostatnim razem kłamałam... To pierwszy raz od długiego czasu. - To czemu płaczesz?- spytał drugi wilk, którego imienia nie znałam i któremu posłałam mordercze spojrzenie. - Tak bywa, kiedy słońce świeci mi prosto w oczy- próbowałam wymyślić coś na poczekaniu. Szczerze? Nie sądziłam, że Armin będzie chciał znów... Porozmawiać? Spotkać się? Nie wiem jak to nazwać, bo nasze poprzednie spotkanie ciężko było nazwać rozmową. A w każdym bądź razie normalną rozmową. - Dziwię się twoją wizytą Armin. Myślałam, że potrzebujesz chwili dla siebie- znów zamknęłam oczy, wchłaniając przyjemne, ciepłe promienie słońca. Nie pofatygowałam się żeby wstać. Lubię leżeć. Teraz tylko czekałam na jakąkolwiek odpowiedź z ich strony. <Armin? Asar?> |
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz