Wbiegłem do jaskini, a ona leżała tam
zakrwawiona. Moje serce stanęło na chwilę ze strachu jednak po chwili
otrząsnąłem się i zachowałem zimną krew. Podbiegłem do Stream,
podniosłem jej głowę, wyjąłem kamyk i półprzytomną położyłem na stole
operacyjnym. Chwyciłem za igłę i nić, włożyłem na łapy rękawiczki
gumowe, dobrze oświetliłem miejsce gdzie się znajdowaliśmy i odsunąłem
kamienną szufladkę. Wyjąłem strzykawkę z fioletową cieczą w środku,
założyłem igłę i posmarowałem bark wadery spirytusem.
-Dhiren...- szepnęła.
- Cii...- uspokoiłem ją.- Nic nie mów. Pomyśl o czymś miłym. Będzie trochę bolało.
Następnie wbiłem ogromną igłę w jej bark. Stream zaskomlała lecz wkrótce jej oczy się zamknęły. Narkoza szybko zadziałała. Wilczyca rozharatała sobie krtań. Szanse na jej przeżycie były nikłe. Zbyt nikłe. Ostrożnie zszyłem rozcięte elementy, potem skórę. Nie wiedziałem czy się obudzi. Teraz pozostawało mi tylko czekać...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Stream byłą nieprzytomna przez dobre kilka tygodni. Przez ten czas nie ruszałem się z jaskini, nawet nie polowałem. Schudłem, a moja sierść przerzedziała. Postanowiłem przygotować się na najgorsze, wadera zbyt długo nie dawała znaku życia. Kiedy stałem nad nią, a moje oczy zaczęły ronić łzy nad ciałem wilka, ona się poruszyła. Lekko podniosłem jej głowę i dałem wody. Stream niepewnie otworzyła oczy.
-Co..... się.... stało?- powiedziała cichym, zachrypniętym głosikiem.
- Przeszłaś operację krtani.- powiedziałem kładąc ją na miękkim dywanie.
-Dhiren...- szepnęła.
- Cii...- uspokoiłem ją.- Nic nie mów. Pomyśl o czymś miłym. Będzie trochę bolało.
Następnie wbiłem ogromną igłę w jej bark. Stream zaskomlała lecz wkrótce jej oczy się zamknęły. Narkoza szybko zadziałała. Wilczyca rozharatała sobie krtań. Szanse na jej przeżycie były nikłe. Zbyt nikłe. Ostrożnie zszyłem rozcięte elementy, potem skórę. Nie wiedziałem czy się obudzi. Teraz pozostawało mi tylko czekać...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Stream byłą nieprzytomna przez dobre kilka tygodni. Przez ten czas nie ruszałem się z jaskini, nawet nie polowałem. Schudłem, a moja sierść przerzedziała. Postanowiłem przygotować się na najgorsze, wadera zbyt długo nie dawała znaku życia. Kiedy stałem nad nią, a moje oczy zaczęły ronić łzy nad ciałem wilka, ona się poruszyła. Lekko podniosłem jej głowę i dałem wody. Stream niepewnie otworzyła oczy.
-Co..... się.... stało?- powiedziała cichym, zachrypniętym głosikiem.
- Przeszłaś operację krtani.- powiedziałem kładąc ją na miękkim dywanie.
<Stream?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz