Cat Paw Print

wtorek, 7 stycznia 2014

Od Armina - C.D. Lary.

Złapałem Larę za ramię, pomagając jej utrzymać równowagę. Kiedy jej stan się poprawił, nie wiedzieć czemu, mój stosunek do niej stał się ponownie raczej chłodny. Nie czułem wyrzutów sumienia. Jedyne co przyszło mi na myśl to następna rozmowa z Assair'em. Skoro Lara czuła się nie najlepiej, wojna z nią byłaby raczej niesprawiedliwa.
Wilczyca spojrzała mi w oczy. Zauważyłem, że zrobiła się czerwona. "Do czego ona chce doprowadzić?" - zastanawiałem się. Z grobową miną odwróciłem zamaszystym ruchem głowę i puściłem jej ramię.
- Już z Tobą dobrze, wracam do mojej watahy - rzuciłem, silnie akcentując słowo "mojej" Wadera spojrzała na mnie smutno, ale zignorowałem to. Musiałem... musiałem sobie to wszystko poukładać w głowie.
[...]
Zziajany <znów biegłem> usiadłem na jakiejś skale przy Lazurowej Rzece. Wsadziłem nos w fioletowe wrzosy i spojrzałem w dół. Nie słyszałem niczego prócz cichego świergolenia ptaków i szumu strumienia. Postanowiłem zejść niżej, nad samą wodę.
[...]
Po kilku mrożących krew w żyłach momentach wsadziłem przednie łapy do rzeki. Chłodna woda przepływała mi między opuszkami. Schyliłem głowę i przyjrzałem się sobie w drżącym odbiciu. Usiadłem z ciężkim westchnieniem, zamknąłem oczy i zacząłem zastanawiać się nad życiem...

<ktoś z watahy Armel pilnie pożądany do dokończenia opowiadania ^u^>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz