- Wiem.- powiedziałem.- I jestem ty po to, żeby ci pomóc.
Szliśmy teraz w milczeniu.
- Słuchaj Kart...- zacząłem.- Nie chce cię wyganiać, ale muszę już iść.
Czuję, że za niedługo nastąpi atak, a ja muszę uzupełnić zapasy. Nie mam
wielu ziół w tym rozmarynu, mniszka lekarskiego, królewskiego ziela...
te rzeczy będą niezbędna w czasie walki. Muszę iść.
- Jasne.- powiedział odwracając się.- Ja tez muszę trochę potrenować.
Odeszliśmy w swoje strony, a ja od razu poszedłem zbierać ziela i inne...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz