Cat Paw Print

czwartek, 16 stycznia 2014

Od Kishan'a


Wojna się zaczęła. Nadszedł czas ataku. Łucznicy co prawda byli schowani, ale nieustannie bałem się o Arię. Nagle Lara dała znak do ataku. Ruszyłem jako jeden z pierwszych. Cały czas byłem w płomieniach więc prawie żaden wilk nie odważył się mnie zaatakować. Sam też nie zabijałem. Tylko unieruchamiałem. Łucznicy wciąż strzelali, ale jednego brakowało. Tak, Arii. Pobiegłem w stronę, gdzie miała strzelać. Walczyła tam z jednym z wrogich wilków. Jej łuk leżał daleko za nią i widać było, że nie radzi sobie z przeciwnikiem. Nie wahając się ani chwili wskoczyłem na niego, powaliłem, a następnie zapaliłem moimi płonącymi łapami. Był to ogień tymczasowy, który nie zabije ale mocno zrani. Spojrzałem na leżącą waderę.
 
<Aria?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz