Obudziłam się dość wcześnie, ale Kat już nie było. Czasem zastanawiam
się jak ona może tak wcześnie wstawać. Postanowiłam pójść nad jezioro,
wykąpać się. Gdy ujrzałam swoje odbicie, przeraziłam się. Moja sierść
była pozlepiana od brudu, a oczy opuchnięte od płaczu. Momentalnie
przypomniały mi się wcześniejsze wydarzenia, a w sercu poczułam
nieprzyjemne ukłucie, ale postanowiłam, że nie uronię już więcej łez.
Powoli zanurzyłam się w toni. Woda stawała się z dnia na dzień coraz
chłodniejsza. Zima zbliżała się nieubłaganie, a ja przypomniałam sobie,
że pora zrobić jakieś zapasy, bo to co kiedyś upolowałyśmy z Katniss, na
pewno nie starczy. Otrzepałam się i ruszyłam do lasu. Kroczyłam dość
szybko podśpiewując pod nosem. Zimna kąpiel dobrze mi zrobiła, czułam
się lekko na duchu po raz pierwszy od wojny. Schowałam się w krzakach,
uważnie nasłuchując. Na początku nic się nie działo, ale po jakimś
czasie usłyszałam kroki jakiegoś zwierzęcia. Oszacowałam, że był to
duży, dorosły dzik. Uśmiechnęłam się do siebie i przygotowałam do skoku.
Mięśnie napięły mi się, a gdy dzik podszedł bliżej krzaków wyskoczyłam.
Zdążyłam przegryźć zwierzęciu gardło, gdy poczułam pulsujący ból w
głowie i upadłam. Dopiero po chwili podniosłam się z ziemi i ujrzałam
równie oszołomionego wilka, którego jeszcze nigdy tu nie widziałam.
Spojrzał na mnie spode łba i warknął:
-Uważaj gdzie skaczesz- po czym podszedł do dzika i zaczął go ciągnąć w stronę watahy. Zagrodziłam mu drogę.
-Przepraszam, ale ten dzik jest MÓJ-powiedziałam kładąc nacisk na ostatnie słowo.
-Niby dlaczego. Ja złowiłem go pierwszy. Teraz zejdź mi z drogi-wyminął mnie.
Pobiegłam za nim.
-STÓJ!
Samiec od niechcenia odwrócił głowę.
-Czego?
-JA go zabiłam i JA go wezmę-czułam, że tracę nerwy.
-DASZ MI WRESZCIE SPOKÓJ?
Teraz już straciłam kompletnie panowanie nad sobą.
-TEN DZIK JEST MÓJ-wrzasnęłam i wyszarpałam go wilkowi, który najwyraźniej nie spodziewał się takiego obrotu wydarzeń.
<Avero dokończysz? :3 >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz