Cat Paw Print

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Od Livi

Assair umarł. Umarł. Umarł.! Umarł! Od tamtego czasu prawie w ogóle nie wychodziłam z jaskini. Jednak dziś coś kazało mi to zrobić. Jakby niewidzialna smycz wytargała mnie na zewnątrz. Powolnym krokiem ruszyłam przed siebie... i nagle na coś wpadłam.
- Op... przepraszam...- wyjąkałam z przyzwyczajenia i spojrzałam na przedmiot stojący mi na drodze.
O dziwo to nie był przedmiot... Tylko wilk! Ładny wilk...
- O hehe....- wyjąkałam i potknęłam się o własne nogi.- Cześć...
Basior uśmiechnął się szarmancko.
- Cześć.- powiedział miło.- Jestem Assi. A ty to...
A ja zatonęłam w jego oczach.... Chyba znów się zakochałam... Dopiero kiedy minęło kilka chwil spostrzegłam, że basior na mnie patrzy.
- JA jestem Livi.- powiedziałam.
<Assi?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz