Ledwo co tu przybyłem wraz z bratem, trafiło mi się i spotkałem swą kuzynkę. Nim się obejrzałem zostałem jej Namiestnikiem i wschodnie tereny krainy praojców dzierżyłem w opiece .
Właśnie się jeszcze wprowadzałem do swojej jaskini, gdy z tyłu dobiegł mnie głos.
- Przepraszam bardzo, powiedziano mi, że tutaj mam szukać namiestnika Alfy... - powiedział czarno-bury wilk i skłonił się wpół. Parsknąłem śmiechem, na co ten, zdezorientował się. - Czy źle trafiłem ? - spytał.
- Niby nie. Ale ukłony to Ty ślij Naszej miłościwej Alfie, mej kuzynce Larze. Wytworne słowa, możesz sobie odpuścić, gdyż w moich stronach najczęściej obłudnicy się nimi posługiwali, a Tych nie toleruję wśród swych kumów. Zwą mnie Assi, a oto moja łapa. - powiedziałem stanowczo, aczkolwiek z uśmiechem, a gdy się przedstawiłem wyciągnąłem łapę na powitanie. Wilk uścisnął mi łapę i choć uścisk jego mocniejszy był od mojego, wywnioskowałem, że nie siła jest jego najmocniejszą stroną. - A teraz mówże kim jesteś, jak Cię zwą i po co Tu przybywasz ...
< Vayper ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz