Cat Paw Print

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Od Katniss

Stopniowo zaczęło się ochładzać ,więc doszłam do wniosku że warto byłoby zrobić swoje osobiste zapasy zanim będzie za późno .W tym celu opuściłam swoją cieplutką jaskinię i ruszyłam na poszukiwanie czegoś dogodnego.
Długo błąkałam się po naszych terenach nie mogąc się skupić i tym samym również czegoś upolować.W końcu jednak na polanie za lasem znalazł się...PO prostu szczyt moich najskrytszych marzeń :duży ,tłusty jeleń 2 razy większy i cięższy ode mnie .
Zapewne większość pomyślałaby "Nie dam rady go donieść do jamy "ale oczywiście nie bezmyślna Katniss ,która w tej sytuacji pomyślała "Ja nie dam rady ?Phi..Kpina ,co to dla mnie !" później jednak odniosła skutki o wiele za dużego przeliczenia swoich sił ,bo gdy podążając tyłem ,ciągnęła swą martwą zdobycz za kark, zderzyła się z samcem, a siła tego uderzenia odrzuciła ją aż do drzewa gdzie z wielkim impetem uderzyła w nie głową .
Oczywiście basior od razu do mnie podbiegł i wyciągnął w moim kierunku swoją łapę ale problem w tym że ja widziałam 3 a nawet 4 łapy i błędnie błądziłam swoją kończyną w prawo i lewo nie mogąc trafić na tę właściwą .Samiec postanowił że pomoże mi wstać i to uczynił ale od razu zobaczyłam grymas przerażenia na jego pysku ,bez słowa uniósł moją zdobycz swoją mocą ,a mnie podparł i gdzieś zaprowadził ,właściwie to nawet nie wiem gdzie ,w sumie byłam bezwładna przez ogromny ból z tyłu łba i jego okropne zawroty ,może już umarłam ?
***
Odzyskałam świadomość gdy gdzieś siedziałam i robiłam sobie okład z chłodnego lodu był przy mnie ten sam błękitny samiec.
-A więc jednak żyjesz ! -powiedział z delikatnym uśmiechem.
-Tak , dlaczego miałabym umierać ?-spytałam unosząc brew ,nie oczekiwałam jednak odpowiedzi ,bardziej ciekawiło mnie to skąd on się tu wziął i jak umknął mojej uwadze -Mniejsza ,kim ty jesteś ,nigdy wcześniej cię nie widziałam .-po czym posłałam ku niemu badawcze spojrzenie
-Jestem Assi ,namiestnik Avalon Wschodniej -odpowiedział.
Przez chwilę przyglądałam mu się uważnie ,po czym powolnie odparłam :
-Ahaa...
-Chciałbym cię przeprosić za moje roztargnienie ,którego skutkiem jest ogromna rana z tyłu twojego łba ,czy mogę ci to jakoś wynagrodzić ? -zapytał.
-Nie potrzebuje żadnych wynagrodzeń .-rzekłam z pełną powagą.
-Jesteś pewna ?
-Oczywiście , zawsze jestem wszystkiego pewna -uśmiechnęłam się ironicznie .

<no to może Assi dokończy ? >



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz