Stopniowo
zaczęło się ochładzać ,więc doszłam do wniosku że warto byłoby zrobić
swoje osobiste zapasy zanim będzie za późno .W tym celu opuściłam swoją
cieplutką jaskinię i ruszyłam na poszukiwanie czegoś dogodnego.
Długo błąkałam się po naszych terenach nie mogąc się skupić i tym samym również czegoś upolować.W końcu jednak na polanie za lasem znalazł się...PO prostu szczyt moich najskrytszych marzeń :duży ,tłusty jeleń 2 razy większy i cięższy ode mnie . Zapewne większość pomyślałaby "Nie dam rady go donieść do jamy "ale oczywiście nie bezmyślna Katniss ,która w tej sytuacji pomyślała "Ja nie dam rady ?Phi..Kpina ,co to dla mnie !" później jednak odniosła skutki o wiele za dużego przeliczenia swoich sił ,bo gdy podążając tyłem ,ciągnęła swą martwą zdobycz za kark, zderzyła się z samcem, a siła tego uderzenia odrzuciła ją aż do drzewa gdzie z wielkim impetem uderzyła w nie głową . Oczywiście basior od razu do mnie podbiegł i wyciągnął w moim kierunku swoją łapę ale problem w tym że ja widziałam 3 a nawet 4 łapy i błędnie błądziłam swoją kończyną w prawo i lewo nie mogąc trafić na tę właściwą .Samiec postanowił że pomoże mi wstać i to uczynił ale od razu zobaczyłam grymas przerażenia na jego pysku ,bez słowa uniósł moją zdobycz swoją mocą ,a mnie podparł i gdzieś zaprowadził ,właściwie to nawet nie wiem gdzie ,w sumie byłam bezwładna przez ogromny ból z tyłu łba i jego okropne zawroty ,może już umarłam ? *** Odzyskałam świadomość gdy gdzieś siedziałam i robiłam sobie okład z chłodnego lodu był przy mnie ten sam błękitny samiec. -A więc jednak żyjesz ! -powiedział z delikatnym uśmiechem. -Tak , dlaczego miałabym umierać ?-spytałam unosząc brew ,nie oczekiwałam jednak odpowiedzi ,bardziej ciekawiło mnie to skąd on się tu wziął i jak umknął mojej uwadze -Mniejsza ,kim ty jesteś ,nigdy wcześniej cię nie widziałam .-po czym posłałam ku niemu badawcze spojrzenie -Jestem Assi ,namiestnik Avalon Wschodniej -odpowiedział. Przez chwilę przyglądałam mu się uważnie ,po czym powolnie odparłam : -Ahaa... -Chciałbym cię przeprosić za moje roztargnienie ,którego skutkiem jest ogromna rana z tyłu twojego łba ,czy mogę ci to jakoś wynagrodzić ? -zapytał. -Nie potrzebuje żadnych wynagrodzeń .-rzekłam z pełną powagą. -Jesteś pewna ? -Oczywiście , zawsze jestem wszystkiego pewna -uśmiechnęłam się ironicznie . <no to może Assi dokończy ? > |
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz