Przymknęłam oczy i lekko położyłam łapę na nodze sapiącego samca. Automatycznie poczułam się lepiej. Jednak zielona substancja zaczęła sączyć się szybciej i w większej ilości.
~Szczęście. To ono potrzebne jest żeby to ze mnie wytoczyć.~
Jednak bólu przybywało, a także poczułam ciepło. Nagle jednak poczułam potrzebę porozmawiania z kimś. Otworzyłam oczy i szepnęłam do Vedis, która była najbliżej mnie:
- Mogłabyś zostawić mnie samą z Arminem?
Wilczyca skinęła głową i wszyscy odeszli zostawiając mnie samą z samcem, który się zbliżył.
-Cieszę się, że tu jesteś... chociaż nie mogę tego okazać.- zaczęłam, a mój szept był ledwo słyszalny.- Wiem, że trwa wojna, a ty jesteś, raczej... powinieneś być moim wrogiem. Chciałabym ci powiedzieć, że mój brat może być..... przeciwko twojemu spędzaniu czasu ze mną, lecz to dlatego, że on zna mnie i..... obawia się, że..... możesz mnie polubić. Powiem ci coś..... Ja nie uważam nikogo z twojej..... watahy za wroga. Jeżeli ty też mnie za niego..... nie uważasz to powiedz..... medykom o przejściu..... z mojej jaskini do.... pomieszczenia z różnymi ziołami.... może coś tam znajdą.....- zakończyłam ostatkiem sił i zmęczona przymknęłam oczy.
(Armin?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz