- A wiesz co ja myśle?!- wrzasnęłam, aż z drzew w pobliskich 5 metrach
ptaki odleciały.- Że jesteś najbardziej chamskim basiorem jakiego w
życiu widziałam i który ma wielkie, przerośnięte ego i ktòry nie widzi
nic prócz czubka własnego nosa oraz jest ślepy na uczucia innych!
Specjalnie,.na twoje życzenie już nigdy do ciebie nie podejde!
Rzuciłam mu gniewne spojrzenie i fuknęłam na niego. Odwróciłam się i
pobiegłam do lasu Nevell. Natychmias wyciągnęłam z mojej skrytki długi
miecz z wizerunkiem smoka i ruchami pełnymi wściekłości trafiałam w
wyznaczone sobie cele. Łzy kapały wciąż na ziemię. Łzy wściekłości i
smutku, bólu. Teraz rozumiałam dlaczego Lara tak często się z nim kłóci.
Nie można pokochać takiego wilka jak on. A jednak ja pokochałam. Teraz
runęłam u pnia drzewa i pochłonął mnie szloch. Po kilku minutach
postanowiłam wrócić do domu. Jednak przed moją jaskinią siedział o n.
Szybko odwróciłam się markotnie pociągając nosem i ocierając łapą łzy,
by usiąść plecami do samca.
- Livi... Livi czy ty płaczesz?- zapytał cicho.
Znów ogarnęła mnie wściekłość. Gwałtownie odwróciłam się i wykrzyczałam mu prosto w twarz.
- Tak! A wiesz dlaczego?!- moja łza kapnęła mu na łapę.- Bo do tej pory żaden wilk mnie tak nie zranił jak ty!!!!!
Odwróciłam się i znów ogarnęła mnie fala szlochu.
< Assair dokończ >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz