Cat Paw Print

piątek, 3 stycznia 2014

Od Kast'a


- Dhiren!
- Czego... - powiedział zaspany samiec
- Pójdziesz ze mną na polowanie?
- Chłopak! Jest piąta rano!
- To chyba naturalna pora....
- Ech... Racja. - zwlókł się z legowiska
Wybiegliśmy w las. Próbowałem złapać trop.
- Stój... - szepnąłem.
- Dlaczego? - odpowiedział również szeptem.
- Wilki. Nie nasze wilki. Przekroczyliśmy czyiś teren?
- Nie... Ale do tamtego drzewa mamy jakiś kilometr... I to ono jest naszą granicą....
- Z...?
- Armel oczywiście. Kast ,cholera. Patrz! Idą Armel! Schowaj się...
- Raz... Dwa... Trzy.... cztery... To jest zbiorowe polowanie?
- Prawdopodobnie... Dziewięć wilków! Do Lary i to gazem!
Użyłem speedu, byłem tak przejęty..
- Lara! - wrzasnąłem przed jej jaskinią.
- Tak?
Na szczęście nie spała.
- Wyjdź tu proszę!
- Już, już.... - wyszła.
Nie zerwałem jej z łóżka... I dobrze, grzywę miała zadbaną...
- Lara! Byliśmy z Dhirenem na polowaniu. I zobaczyliśmy, że twój braciszek ze swoją watahą kręci się przy granicy... Możliwe, że to zbiorowe polowanie... Ale... Tak blisko granicy? Tam nawet królika nie upoluje! Poza tym jego wataha liczy aż dziewięć wilków to niewiele mniej niż u nas.
- No... Kast do nas wrócił.Nareszcie. Wiem ile u nich jest wilków. Mam szpiegów.
- To co robimy? Bo chyba trzeba coś zrobić? Czy on jakoś szuka wilków? W tak krótkim czasie przybyło aż tylu członków...
- A skąd wiesz jak w krótkim czasie?
- Słyszę... Mnóstwo osób rozmawia przed moja jaskinią myśląc, że śpię.. A ja nie śpię.
- Domyślam się...
- To co robimy? Zacząć jakieś treningi... Lara no, trzeba coś zrobić!

Lara??

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz